Mondraker 2017 | Test Dune Carbon RR w magazynie Bike
17068
single,single-post,postid-17068,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-theme-ver-6.1,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Test Dune Carbon RR w magazynie Bike

article_469859ef3e88

24 Lut Test Dune Carbon RR w magazynie Bike

Magazyn Bike opublikował ostatnio test roweru Mondraker Dune Carbon RR, który mogliście podziwiać na okładce numeru 1-2/16, na której był brawurowo prowadzony pewną ręką kolegi Pawła. Zapraszamy do lektury.

IMG_2359s

Fakt, że Dune w wersji karbonowej pojawił się w kolekcji hiszpańskiej marki nie był żadnym zaskoczeniem. Przejawiała za tym żelazna logika, a zapowiedzią była karbonowa Foxy, która ujrzała światło dzienne sezon wcześniej (tutaj możecie znaleźć nasz test jednej z wersji). Następnie do szybko rosnącej gromadki dołączył kompozytowy Summum, a w lukę pomiędzy modelami zgrabnie wpasował się Dune. Mondraker oczywiście sięgnął po karbon w jednym, podstawowym celu – obniżono masę ramy, a mowa jest o 540 gramach w stosunku do wariantu aluminiowego, a tym samym całego roweru.

IMG_2363s

Przyznać trzeba, że Hiszpanie zaszaleli, bo rower jest cały wykonany z karbonu. Nie tylko przedni trójkąt, ale też tylny wahacz, jak i pozostałe elementy zawieszenia, włącznie z dźwigniami i rockerem. Jednocześnie firma nie poprzestała na samej zmianie materiału, bo, jak to ładnie nazwano „zoptymalizowano” zawieszenie Zero, powiększono punkty obrotu, a całość dostrojono pod kątem napędów z jedną tarczą z przodu. Większe są także łożyska, wszędzie tam, gdzie to jest możliwe, co dodatkowo ma podnieść trwałość sprzętu.

IMG_2360s
Oczywiście bez zmian pozostała cecha charakterystyczna rowerów Mondrakera, czyli geometria Forward, z „ponadnaturalnie” długą ramą, ale za to krótkim mostkiem. Co prawda w chwili obecnej podobne zabiegi już tak nie szokują, bo inne marki poszły tym samym śladem, ale wymiary i tak robią wrażenie. Przy seryjnym mostku 30 mm (opcje to 10 i 20 mm) ramy w poszczególnych rozmiarach są mniej więcej o 40 mm dłuższe niż typowe Mki (podstawowe dane poniżej). W najnowszej wersji Dune dostajemy też do dyspozycji regulację kąta wyprzedzenia widelca w zakresie +/- 1 stopnia oraz regulowaną długość widełek tylnych (430/440 mm).

 

IMG_2274s

 

Nasz Dune
Mondraker oferuje trzy wersje karbonowego Duna, ten testowany przez nas to wariant środkowy zwany RR. Interesujący jest fakt, że jednocześnie jest to model najlżejszy z całej serii, ważący w rozmiarze M 12,6 kg (według producenta XR waży 300 gramów więcej). Wersję wyposażono w napęd SRAM X1/X0, z korbą Race Face Aefect SL, kołami DT Swiss E1700 Spline i zawieszeniem Foxa – F36 Fit4 z przodu i Float X LV EVOL z tyłu (obydwa w wersji Kashima). Do całości dołożono sztyce Reverb Rock Shoxa i komponenty Mondrakera oraz opony Maxxisa. Całość kosztuje (uff) 27999 zł. Wysoką cenę, poza samimi cechami technicznymi, można też częściowo uzasadnić charakterystycznym wyglądem roweru. Hiszpanie położyli bardzo duży nacisk na jego rozpoznawalność, ba, Dune, podobnie jak wcześniej Foxy, jest jedyny w swoim rodzaju, nie sposób go pomylić z innym sprzętem. Pusta „klatka” pod tłumikiem, czy „okienko” za główką sterową to tylko dwa z wyjątkowych elementów. Co ważne jednak, jednocześnie Mondraker zapewnia, że te zabiegi stylistyczne idą w parze z zaletami technicznymi, w postaci pożądanej sztywności. Podaje też, że przeprowadzana „ślepe” testy z użyciem różnego układu włókien, by osiągnąć pożądany ostateczny efekt. Dodatkowe zalety to wewnętrzne prowadzenie pancerzy oraz gigantyczny przekrok (o którym więcej za chwilę).

 

Dalsza część testu na MagazynBike.pl

Oferta Mondraker Dune